
Znaczenie pracy dla osoby wrażliwej może mieć inny wymiar niż w ogólnym rozumieniu. Niemniej wydaje mi się, że podstawowe aspekty są ważne dla każdego – choć każdy może odczuwać je z innym natężeniem.
Czy wyobrażasz sobie życie bez pracy? Osobiście nie widzę takiego scenariusza w kontekście pracy jako zajęcia, któremu poświęcasz swój czas. Inaczej sytuacja wygląda jeżeli myślę o pracy jako o miejscu. Na przestrzeni lat zmieniło się moje podejście w tej kwestii. Kiedyś myślałam, że etat to najlepsze rozwiązanie, wierzyłam, że duża firma to ogromne możliwości na rozwój, a ludzie zawsze sprzyjają i są cudowni. Kolejne doświadczenia weryfikowały moją perspektywę.
Praca to ludzie
Niewątpliwie nadrzędną wartością pracy są ludzie. To oni tworzą aurę miejsca, w którym spędzasz większość dnia. Największe szczęście jest, gdy pracujesz z osobami, które z czasem stają się przyjaciółmi. Wówczas wszelkie niedogodności – niesatysfakcjonujący zakres obowiązków czy wykańczające nadgodziny – schodzą na dalszy plan.
Inaczej to wygląda, gdy trafiasz w toksyczne środowisko. Wtedy każda niedogodność nabiera ostrych kształtów i coraz mocniej uwiera. Czasem bywa tak, że całą atmosferę zatruwa tylko jedna osoba. Tu nawet przyjazne dusze nie pomogą. Co więcej, taki toksyk może i przyjaciół poróżnić.
W takim miejscu przestajemy widzieć sens bycia. Brakuje w nim stabilności, a rotacja staje się codziennością. Jako jednostka nie mamy wpływu na całe środowisko pracy, odpowiadamy tylko za swoje zachowanie. Ale też nie jest to sfera poza kontrolą, należy pamiętać, że ryba psuje się od głowy. Pewne kwestie można zmieniać i kształtować, ale na wiele spraw spuszcza się kurtynę milczenia.
Poczucie sensu
Wykonywanie pracy zgodnej z zainteresowaniami sprawia, że przestaje ona być przykrym obowiązkiem. Ciągłe spoglądanie na zegarek i odliczanie czasu pozostałego do końca jest niesamowicie obciążające i destrukcyjne. Prowadzi jedynie do frustracji i wyczerpania. Organizm znajduje się w ciągłym stanie napięcia i stresu. Nawet weekend nie regeneruje sił, bo pojawia się lęk przed poniedziałkiem i powrotem do pracy. W dłuższej perspektywie rodzi się poczucie bycia trybikiem w maszynie, co obniża poczucie własnej wartości, a nawet daje odczucie marnowania życia. Wszystkie emocje generowane przy ciągłym zmuszaniu się do wykonywania nielubianych obowiązków mogą mieć konsekwencje zdrowotne. Poczynając od niemijającego zmęczenia i problemów ze snem, po różne zaburzenia psychosomatyczne.
Z kolei pasja i zaangażowanie dodają energii do działania i sprawiają, że czas przestaje istnieć. Pojawia się stan przepływu (flow), w którym praca nie jest wysiłkiem, lecz naturalną, satysfakcjonującą aktywnością. Należy jednak uważać, aby ten stan nie zdominował naszej codzienności i nie doprowadził do zatarcia granic między życiem zawodowym a prywatnym. Początkowy brak potrzeby odpoczynku może w niezauważony sposób skutkować wyczerpaniem i w konsekwencji wypaleniem. Jeżeli zachowamy uważność na to, aby utrzymać zdrowe granice i dbać o work-life balance, to pasjonująca praca będzie dodawać nam skrzydeł oraz motywować do dalszego rozwoju.
Granica balansu
Praca jest jedną z bardzo ważnych sfer naszego życia. Spędzamy w niej tyle czasu, że niemożliwym jest zepchnięcie jej na tor boczny. Po prostu odbębnić i wrócić do swojego życia. Siłą rzeczy przenosimy biurowe emocje do życia prywatnego, a utrzymanie balansu między tymi dwoma sferami niekiedy graniczy z cudem.
Gdy ta równowaga zostaje mocno zaburzona, zaczynamy iść w stronę, w którą się wcale nie wybieraliśmy. Życie zaczyna przeciekać przez palce, a nasze zdrowie jest coraz słabsze. W końcu dochodzimy do momentu, w którym się coś burzy, bo wszystko ma swoje granice. Te ruiny nie są porażką, są dalszym etapem budowania czegoś nowego, ale już na innych fundamentach.
Każda zmiana ma sens
Dobra praca to wypadkowa kilku czynników – wspierający ludzie, satysfakcjonujące obowiązki, odpowiedni czas na odpoczynek, zadowalające wynagrodzenie. Jeżeli nie ma między nimi równowagi, przez co wyczerpują się nasze zasoby energii i ponosimy zbyt wysokie koszty osobiste, warto rozważyć zmianę miejsca pracy. Przelogowanie się do innego środowiska może budzić wiele obaw, ale jednocześnie jest to szansa, aby iść w kierunku pracy, która jest pasją i spełnieniem.
W ogólnym rozrachunku każda moja zmiana okazywała się dla mnie czymś lepszym, mimo że nie zawsze widziałam to od początku. Miejsca, w których ludzie tworzyli przyjazną atmosferę wspominam z dużym sentymentem i niekiedy z tęsknotą. Ale nauczyłam się podejścia, że wszystko dzieje się po coś i za każdym razem już widzę to „coś”.
Praca powinna być przestrzenią samorealizacji i budowania wartościowych relacji. A dla wielu staje się jedynie przymusem ekonomicznym. Warto szukać w niej spełnienia, ponieważ brak radości i satysfakcji szybko zamienia ją w ciężar. Tracimy wtedy motywację, co jest najprostszą drogą do wypalenia. Poczucie sensu stanowi naturalne paliwo napędowe, będące najlepszą ochroną przed kryzysem zawodowym. Dzisiejszy świat daje dużo możliwości – wystarczy się rozejrzeć i nie bać się zaryzykować, nawet jeśli jest się pełnym obaw wrażliwcem.


Dodaj komentarz